kredyt konsumencki

Konsumenckie potwierdzenie to żadne potwierdzenie

Konsumenckie potwierdzenie to żadne potwierdzenie

W ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał interesujące orzeczenie dotyczące ciężaru dowodu w sporze konsumenta z przedsiębiorcą. Zasadnicze pytanie dotyczyło tego kto – w razie sporu sądowego – ma udowodnić, że kredytodawca należycie wykonał przedumowne obowiązki informacyjne jeśli w umowie konsument niezgodnie z prawdą potwierdził, że te obowiązki zostały wykonane. Wyrok w sprawie CA Consumer Finance SA (C-449/13) nawiązuje do istotnego założenia ochrony konsumenckiej polegającego na możliwie jak najszerszym informowaniu konsumenta przez przedsiębiorcę o jego prawach i obowiązkach.

Kredyt konsumencki

W ustawodawstwie unijnym dotyczącym kredytu konsumenckiego, a mianowicie w dyrektywie 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2008 r w sprawie umów o kredyt konsumenci, przewidziano obowiązek użycia przez kredytodawcę tzw. standardowego europejskiego arkusza informacyjnego dotyczącego kredytu konsumenckiego. Treść tego dokumentu jest ścisłe określona. Celem standardowego europejskiego arkusza informacyjnego dotyczącego kredytu konsumenckiego jest umożliwienie konsumentowi porównania ofert kredytowych.

W sprawie C-449/13 spór powstał z tego powodu, że konsumenci w umowie kredytowej potwierdzili, że otrzymali standardowy europejski arkusz informacyjny dotyczący kredytu konsumenckiego, jednak w rzeczywistości tego dokumentu nie otrzymali.

Praktyka potwierdza, ze włączanie do umów klauzul o przykładowej treści „otrzymałem/am i zapoznałem się z dokumentem …..” jest nagminne nie tylko w umowach dotyczących kredytu konsumenckiego. Przedsiębiorcy właśnie w ten sposób próbują zabezpieczać się przed ewentualnym zarzutem, że nie dopełnili przedumownych obowiązków informacyjnych.

Ciężar dowodu

Problem tkwi w tym, że zarówno przepisy unijne dotyczące kredytu konsumenckiego jak i polskie ustawodawstwo nie wskazują jednoznacznie kto – czy przedsiębiorca czy konsument – ma obowiązek w razie sporu udowodnić przed sądem czy europejski arkusz informacyjny dotyczący kredytu konsumenckiego faktycznie został konsumentowi wydany. W razie sporu ten problem jest tylko spotęgowany. Możliwe są (jak zwykle zresztą) dwa rozwiązania problemu. Pierwsze rozwiązanie zakłada, że jeśli konsument podpisał oświadczenie, że otrzymał i zapoznał się z konkretnym dokumentem, a jeśli później twierdzi inaczej, to powinien tą okoliczność udowodnić. Taki pogląd stawia konsumenta w niewątpliwie trudnej sytuacji, bowiem – poza swoimi zeznaniami – prawie na pewno nie ma on możliwości dysponowania dodatkowymi dowodami przeciwko przedsiębiorcy.

We wstępnej części uzasadnienia wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE był w tej sprawie dość zachowawczy zasłaniając się brakiem możliwości oceny przepisów krajowych. Później jednak Trybunał Sprawiedliwości UE przyznał, że konsument nie ma możliwości udowodnienia tego, że kredytobiorca wywiązał się z obowiązków informacyjnych. Stąd Trybunał Sprawiedliwości UE wyciągnął wniosek, że zapewnienie skuteczności dyrektywy 2008/48/WE mogą zapewniać tylko takie przepisy krajowe, które zobowiązują kredytodawcę do udowodnienia przez sądem, że wypełnił obowiązki informacyjne (nawet w przypadku zawarcia w umowie zabezpieczającej klauzuli). Szczególnie ważne dla konsumentów jest następujące stwierdzenie Trybunału Sprawiedliwości UE „takie postanowienie umowne nie może pozwalać kredytodawcy na obejście ciążących na nim obowiązków (….) Ponadto konsument musi mieć zawsze możliwość podniesienia, że nie otrzymał tego arkusza lub że ten arkusz nie pozwolił kredytodawcy na wywiązanie się z ciążących na nim przedumownych obowiązków udzielenia informacji (…) Gdyby natomiast takie standardowe postanowienie oznaczało w świetle prawa krajowego uznanie przez konsumenta pełnego i prawidłowego wykonania przedumownych obowiązków ciążących na kredytodawcy, prowadziłoby to do odwrócenia ciężaru dowodu wykonania wspomnianych obowiązków, zagrażając w ten sposób skuteczności praw przyznanych dyrektywą 2008/48 ”.

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-449/13 nie rozstrzyga kwestii ciężaru dowodu w sporach konsument vs przedsiębiorca. Uważam jednak, że sądy krajowe nie będą mogły całkowicie pominąć tego poglądu.

Zdolność kredytowa

Drugą kwestią, której dotyczy sprawa C-449/13, była odpowiedź na pytanie czy weryfikacja zdolności kredytowej konsumenta może być dokonywana na podstawie deklaracji konsumenta, czy może kredytodawca ma obowiązek zweryfikować te deklaracje. Trybunału Sprawiedliwości UE rozstrzygnął, że ocena zdolności kredytowej może być dokonywana jedynie w oparciu o oświadczenia konsumenta jednak pod dwoma warunkami, a mianowicie: 1) że te informacje są wystarczające oraz 2) są poparte dokumentami poświadczającymi. Zdaniem Trybunału same (niepoparte dokumentami) oświadczenia kredytobiorcy nie mogą zostać uznane za wystarczające dla badania zdolności kredytowej. W tym kontekście warto zaznaczyć, że polskie przepisy regulujące kredyt konsumencki, a które przewidują – odmiennie niż wynika to z wyroku w sprawie C-449/13 – że badanie zdolności kredytowej może być dokonywane na podstawie samych oświadczeń konsumenta (tak: art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim: „Ocena zdolności kredytowej dokonywana jest na podstawie informacji uzyskanych od konsumenta lub na podstawie informacji pozyskanych z odpowiednich baz danych lub zbiorów danych kredytodawcy” – spójnik lub oznacza, że dyspozycję przepisu spełnia wystąpienie jednego zdarzenia). Widać więc wyraźny rozdźwięk pomiędzy wykładnią przepisów unijnych dokonaną przez Trybunału Sprawiedliwości UE a przepisami krajowymi. Niestety za ten rozdźwięk odpowiedzialność może ponosić co najwyższej Państwo Polskie za niewłaściwe implementowanie dyrektywy 2008/48/WE, a nie instytucje udzielające kredytów bez należytego sprawdzenia zdolności kredytowej.