Uncategorized

Szkoła wyższa = przedsiębiorca?

Reżim abuzywności (niedozwolonych klauzul) dotyczy umów relacji przedsiębiorca-konsument. W pewnych wypadkach to czy dany podmiot może być uznany za przedsiębiorcę może budzić wątpliwości. Taka wątpliwość dotyczy relacji student – uczelnia wyższa (publiczna lub państwowa) w zakresie zawierania odpłatnych umów na świadczenie usług edukacyjnych.

Definicje „przedsiębiorcy” znajdują się w wielu aktach prawnych. Na potrzeby ustawy o swobodzie działalności gospodarczej działalność gospodarcza jest definiowana jako zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

W związku z treścią art. 106 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym powstał problem czy szkoła wyższa (publiczna albo niepubliczna) może być uznana za przedsiębiorcę. Sęk w tym, że z tego przepisu wynika, że prowadzenie przez uczelnię działalności dydaktycznej, naukowej, badawczej, doświadczalnej, artystycznej, sportowej, diagnostycznej, rehabilitacyjnej lub leczniczej nie stanowi działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ten przepis generalnie wyklucza możliwość uznania uczelni za przedsiębiorcę.

Jednak najważniejszym w treści tego przepisu jest ostatnia jego część a mianowicie: „w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej”. Chodzi więc o wyłączenie statusu uczelni jako przedsiębiorcy na gruncie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Nie oznacza to, że szkoła wyższa nigdy nie może być przedsiębiorcą. Przepis trzeba rozumieć w ten sposób, że jeśli szkoła wyższa jest przedsiębiorcą (o czym za chwilę), to do takiej działalności nie stosuje się ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (np. z czego wynika brak obowiązku rejestracji takiej działalności).

Wyższe uczelnie (prywatne albo państwowe) mogą być przedsiębiorcami jeśli ich działalność spełnia typowe przesłanki działalności gospodarczej: a więc ma ona charakter zarobkowy oraz jest wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

Najbardziej klasycznym przykładem działalności uczelni, które spełnia typowe cechy działalności gospodarczej, jest właśnie działalność w zakresie odpłatnych studiów. Oznacza to, że umowy oferowane studentom w zakresie odpłatnych studiów, podlegają pełnej kontroli z punktu widzenia abuzywności klauzul. Takie stanowisko potwierdza również praktyka Prezesa UOKIK. Uczelnia wyższa (zarówno publiczna jak i prywatna) powinna w takich umowach przestrzegać reżimu przedsiębiorca-konsument, a w konsekwencji przygotowywać je tak aby nie kształtowały praw i obowiązków studentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy (niedozwolone postanowienia umowne).

(A)lternatywna (D)roga (R)ozjemstwa

Konsument broniący swoich praw przed sądem powszechnym niestety musi liczyć się ze znaczną przewlekłością postępowania. Bank Światowy w swoim raporcie „Doing Business 2014” informuje, że średni czas postępowań sądowych wynosi w Polsce aż 480 dni. Często zdarza się, że na wyznaczenie rozprawy trzeba czekać nawet pół roku. Postępowania „konsumenckie” nie są wyjątkiem. Aspekt finansowy połączony z charakterem sporów konsumenckich (często niewysoka kwota sporu; elementy transgraniczne) stanowi barierę dla dochodzenia przez konsumentów swoich praw. Powód (konsument) aby dochodzić swoich roszczeń przed sądem musi zapłacić opłatę sądową stanowiącą co do zasady równowartość 5% wartości dochodzonej przez niego kwoty. Aby prawa konsumenckie nie były tylko prawami zapisanymi, ale przede wszystkim stosowanymi, przewidziano możliwość skorzystania przez konsumentów z polubownych (pozasądowych) metod rozstrzygania sporów (Alternative Dispute Resolution, w skrócie: ADR).

Na czym polegają procedury ADR?

ADR zakłada interwencję neutralnego podmiotu wobec stron konfliktu (np. arbitra, mediatora), który bez udziału sądu pomaga w osiągnięciu kompromisu. Metody ADR, poza ich efektywnością i szybkością, są odformalizowane, więc przyjazne dla konsumentów. Procedury ADR są często bezpłatne. Ich stosowanie jest możliwe pod warunkiem, że obie strony sporu wyrażą na to zgodę. Jeżeli w ramach środków ADR nie uda się wypracować kompromisu, konsument zawsze może skorzystać z tradycyjnej sądowej drogi ochrony swoich praw.

Od dnia 25 grudnia 2014 r. przedsiębiorca będzie zobowiązany poinformować w sposób jasny i zrozumiały konsumentowi, najpóźniej w chwili złożenia przez konsumenta oferty zawarcia umowy, o możliwości skorzystania z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń oraz zasadach dostępu do tych procedur.

Z jakich środków ADR może skorzystać konsument, którego reklamacja nie została uznana przez przedsiębiorcę?

Mediacje konsumenckie

Wojewódzcy Inspektorzy Inspekcji Handlowej prowadzą dobrowolne mediacje konsumenckie, według przepisów ustawy o Inspekcji Handlowej. Mediacje konsumenckie są co do zasady bezpłatne. Konsument powinien się jednak liczyć z kosztami w przypadku konieczności zlecenia dodatkowej ekspertyzy (np. w celu stwierdzenia wad zakupionego towaru). Mediacje polegają na wypracowaniu (a nie narzucaniu) rozwiązania konfliktu.

Sądownictwo polubowne (arbitrażowe)

Konsument, pod pewnymi warunkami, może skorzystać z sądownictwa polubownego (arbitrażowego). Sąd polubowny to niepaństwowy podmiot orzekający w sporach jeżeli strony tego sporu zawarły tzw. zapis na sąd polubowny. Zgoda na zaangażowanie sądu polubownego może być wyrażona przed sporem, ale także już po jego powstaniu. Warto jednak pamiętać, że narzucenie przez przedsiębiorcę w regulaminie sprzedaży obowiązku dochodzenia przez konsumenta swoich praw wyłącznie przed sądem polubownym stanowi niedozwolone postanowienie umowne (tzw. klauzulę abuzywną).

Wyroki sądów polubownych mają moc taką samą jak wyrok sądu powszechnego. Strona niezadowolona z rozstrzygnięcia sądu polubownego może wnieść skargę do sądu powszechnego.

Ważną rolę w ramach sądownictwa polubownego w sprawach konsumenckich pełnią Stałe Polubowne Sądy Konsumenckie (SPSK) przy Wojewódzkich Inspektoratach Izby Handlowej. Obecnie w całej Polsce 16 funkcjonuje takich sądów, a także 15 ośrodków zamiejscowych funkcjonujących w mniejszych miastach. Warto również wspomnieć o Sądzie Polubownym przy Rzeczniku Ubezpieczonych, a także Bankowym Arbitrażu Konsumenckim działającym przy Związku Banków Polskich.

Jakie ułatwienia w przyszłości?

Plany upowszechnienia w sporach konsumenckich metod ADR są bardzo zaawansowane. Ustawodawca unijny przyjął w 21 maja 2013 r. pakiet legislacyjny kompleksowo regulujący te zagadnienie, tj. dyrektywę 2013/11/UE89 w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich (tzw. dyrektywa w sprawie ADR w sporach konsumenckich oraz rozporządzenie 524/2013 w sprawie internetowego systemu rozstrzygania sporów konsumenckich (tzw. rozporządzenie w sprawie ODR1 w sporach konsumenckich). Rozporządzenie zakłada stworzenie jednej platformy internetowej, za pomocą której konsumenci dokonujący zakupów w innym państwie UE będą mogli polubownie rozstrzygać spory online.

Państwa członkowskie mają obowiązek wprowadzić zasady dyrektywy 2013/11/UE89 do dnia 9 lipca 2015 r. Większość przepisów rozporządzenia w sprawie ODR w sporach konsumenckich zacznie obowiązywać dopiero od dnia 9 stycznia 2016 r.

We wrześniu 2014 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opracował projekt założeń nowej ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich. Z tych założeń wynika, że model konsumenckiego ADR będzie miał charakter mieszany, tzn. będzie zakładał udział podmiotów publicznych oraz podmiotów niepublicznych (przedsiębiorców) z danej branży. Celem postępowania ADR będzie rozwiązanie sporu pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem w innych sposób niż droga sądowa. Projekt założeń proponuje wprowadzenie zasady nieodpłatności postępowania ADR lub wprowadzenia opłaty o nieznacznej wysokości (niestety bez sprecyzowania jej wysokości).

1 Online Dispute Resolution, w skrócie: ODR

Seans filmowy czy reklamowy?

Czy kina poprzedzające emisję filmu pasmem reklamowym naruszają prawa konsumentów? Zapraszam do lektury mojego felietonu pt. „Seans filmowy czy reklamowy?” opublikowanego na łamach Rzeczpospolitej w dniu 1 października 2014 r. Felieton można przeczytać tutaj.